Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


niedziela, 6 października 2013

Powstało jakiś czas temu....

Na pewno nikt już nie pamięta tego szala, na którym dwa lata temu uczyłam się filcowania na sucho :)
Szal nikomu jakoś nie pasował... i tak sobie te dwa lata przeleżał w szufladzie.
Niby był z konikiem, ale dla Zuzi za szeroki i za długi...
W zasadzie o nim zapomniałam... aż ostatnio wracałam z Jeleniej Góry... Zastanawiałam sie nad faktem, że nie bardzo było co kupić Zuzi... i wpadłam na pomysła ;)
Co prawda... dotarliśmy do domu w środku nocy... ale co tam. Znalazłam szal i do roboty...

I tak z szala... powstała czapka i maleńki szlik ...



a tu sam motyw... lepiej go widać... proszę o wyrozumiałość, przypominam, że to moje pierwsze filcowanie na sucho :)


A skoro pokazuję to co powstało jakiś czas temu... to i ten wędrowiec też czeka na pokazanie...

Pamiętacie zapene " Znużonego wędrowca" ? ... posiedział odpoczął i podjął dalej wędrówkę... 

Jak widać... nie do końca odpoczął... wiatr wieje mu w oczy, ale ...

" Idę dalej... "



Pozdrawiam serdecznie :)



19 komentarzy:

  1. Każdy Twój post przynosi coś niepowtarzalnego!
    Zachwycam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mnie tak rzuca raz w tę raz we wtę :)

      Usuń
  2. Na wszystko musi przyjść odpowiedni czas i chwila :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam się na filcowaniu jednak lubię filc i ten koń jest jak "wierzchowiec pani wiatru" Piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam pojęcia skąd Ty bierzesz wszystkie pomysły. Cudny komplecik,a figury jak zwykle fantastyczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo w nocy najlepiej się tworzy. Czapka dla prawdziwej miłośniczki koni.

    OdpowiedzUsuń
  6. I znowu jak to u Ciebie,pięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czapka zachwycił się mój syn:) Byłam w lekkim szoku, bo on czapek nie cierpi, ucieka ja diabeł od wody święconej, a ta mu się spodobała:) Ja też zachwycona, żeby nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro młody człowiek nie lubiący czapek docenił, to dumna jestem z siebie :)

      Usuń
  8. Moja Ida to chyba by oszalała, gdybym ja potrafiła takiego konika- bo z czapką to dała bym radę - zazdroszczę Zuzi

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w szoku!!! Jakie rzeźby! Wow, muszę więcej poczytać o tym, jak to się robi. Kapitalne! Czegoś takiego to ja jeszcze nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. I witam serdecznie U siebie :)

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o konika piękna filcowa kreska :))

    OdpowiedzUsuń