Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


piątek, 23 października 2015

Drgnęło?

Chyba nie ...
Bo napisałam się, aż palce od klikania mnie bolą i wszystko mi zniknęło ... oczywiście nie samo. Coś nacisnęłam czego nie powinnam - oczywiście jak się domyślacie, nie mam pojęcia co :)
No to już tyle nie będę pisać, bo mi się nie chce :) Czyli dysfunkcja nadal jest - pozory mylą ;)
Pisałam Wam kiedyś, że powinnam wykonać haft na zajęcia, które prowadzę. No i w końcu niewielki bo niewielki, ale wykonałam.
Zresztą taki potrzebowałam aby go umieścić - w czym? Zaraz pokażę :)

Mam w domu takie dwa tamborki, stareńkie, piękne - jak dla mnie.
I właśnie w jednym z nich umieściłam to maleństwo :)


Jak się pewnie domyślacie - zajęcia dotyczą haftu Riechelieu
Zapytacie dlaczego taki motyw? Bo taki mi wyszedł...
Narysowałam sobie rysunek ołówkiem i co?
Ołówek bardzo szybko mi się powycierał i musiałam iść na żywioł... 
czyli radosna twórczość :)


Pozdrawiam i może teraz ten gośc na L sobie pójdzie...





13 komentarzy:

  1. Już chyba sobie polazł. Mój też się powoli pakuje - skończyłam pierwszy kapeć szydełkowy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pocieszyłaś mnie ;) chyba się umówili :)

      Usuń
  2. Kazałam sobie znieść ze strychu skrzynie do malowania... i teraz nie mam wyboru, dysfunkcję trza do kieszeni schować i za robotę się brać ;)
    Piękny hafcik w pięknej oprawie! Kiedyś haftowałam Riechelieu... teraz opanował mnie krzyżykowy. Teraz znaczy się już od paru dobrych lat... ;))
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też takim haftem bawiłam sie daaaaawno temu i to nie w jakiś zasrtraszających ilościach. Moim haftem był płaski malarski na jedwabiu :)

      Usuń
  3. Pamiętam, że sama (w podstawówce :)) też się zmierzyłam z tym haftem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej ... nie lubię wycinać na końcu - koszmar

      Usuń
  4. Ci na L to chyba sklonowani, bo jeden często do mnie zagląda, dobrze, że jeszcze się M. nie zorientował ...
    Riechelieu super i oprawa godna haftu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprawy są dwie ... druga jeszcze nie zamieszkana...

      Usuń
  5. piękny ten tamborek...jak ja dawno nie wyszywałam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dawno... a tamborek a raczej dwa... są naprawdzę piękne.

      Usuń
  6. O matulu, zobaczyłam tamborek i padłam. Ale cacuszko. A druga blaszka, Beatko jeździ z M. w samochodzie. Szkoda, ze nie napisałam, że będą dwie, bo byś zapytała. Nic to, będzie w czwartek, a w hafcie najbardziej lubiłam wycinać. Ja trochę taki dłubak jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuś mama takie dwa ... są piękne, stare trochę widać na nich te lata, ale mnie się takie właśnie podobają i na pewno nic w nich nie zmienię :)

      Usuń
    2. Spokojnie, kiedyś dotrze :) o blaszce mówię oczywiście.

      Usuń