Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


piątek, 30 października 2015

No nareszcie

mogę się ludziom bez wstydu pokazać.
Długo to trwało ... cierpliwy byłem ... ale już powoli zaczynałem mieć dość tego ciągłego siedzenia na fotelu i przyglądania się jak ONA robi wszystko, tylko nie szyje mi ubrań.
W końcu zacząłem mruczeć pod nosem... jeszcze nie miałem odwagi głośno wyrażać swojego niezadowolenia. Ale ONA podobno przygłucha jest z lekka, więc z tego mruczenia kompletnie nic sobie nie robiła. Nawet wyobraźcie sobie kiedyś ubrała mi taki jakiś sweterek - na pewno nie chłopięcy - do tego za mały. Nie wiem czy myślała, że się nim zadowolę?
W końcu zacząłem tupać nogą, buty mam od dawna! Ale i tupanie nic nie dawało... może myślała, że z radości sobie przytupuję!
Wczoraj wieczorem cierpliwość moja kompletnie wyparowała, ONA zamiast moje ciuchy szyć, zabrała się za strój dla takiej dużej dziewczyny! Wyobrażacie sobie!!!
Ja tu czekam, a ONA szyje co innego, dla kogoś innego! Zacząłem głośno się domagać, coby uszyła wreszcie coś dla mnie!
No i opłaciło się!

Dzisiaj rano patrzę i oczom nie wierzę... zabrała się! Najpierw miałem wątpliwości czy na pewno dla mnie będzie szyła. Niby materiał wzięła do ręki, nożyczki też - czyli kroić będzie! Ale nie mierzy mnie... nawet na mnie nie patrzy i tnie! Ale czekam... jakby co, to będę wrzeszczeć - gdyby znów nie dla mnie było.
Jednak dla mnie! Wyobraźcie sobie, że wykrój już dawno zrobiła... i odstawiła na bok. Dlatego mnie nie mierzyła dzisiaj ... tyle czasu minęło, już zapomniałem, że kiedyś mnie mierzyła.

Jak dostałem t-shirt, byłem w siódmym niebie. 
Fajny, widać, że dla faceta. 
Musiałem wstać ( zresztą i tak miałem dosyć tego siedzenia ).


Myślałem, że na tym koniec... trochę było mi smutno, że tylko tyle, bo jak tu jesienią wyjść na dwór w krótkim rękawku... ale dobre i to myślę. 
Po jakimś czasie patrzę, a ONA znów siada do maszyny... 
Tym razem trochę mnie mierzyła... czyli dla mnie!
Najbardziej mnie dziwiło, że jakieś farby przyniosła i coś malowała...


Popatrzcie... mam bluzę! Normalnie oszaleć można ze szczęścia!
Aż poszedłem się uczesać!


Do tego zapinaną na zamek! 
I już wiem, co malowała!
Mam z przodu maleńkiego deskorolkarza :)


A z tyłu! Popatrzcie!
Też deskorolkarz, tyle, że spory.


Powiem wam, że po cichu liczę na deskorolkę!
No i czapka by się przydała!
Takie małe marzenie... ciekawe czy się spełni.
Jak myślicie spełni się?
Ale teraz to już Was pożegnam - lecę do kolegów. 
W końcu mogę wyjść z domu!



22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. O to chodziło ... czyli mi się udało :)

      Usuń
    2. Najbardziej cieszy się Nikodem - długo czekał cierpliwie ;) ale jak widać warto było :)

      Usuń
    3. Powtórzę za Haną, niesamowicie prawdziwy :) Gratuluję :)

      Usuń
  2. No to się doczekałeś :) ONA spisała się świetnie.
    Fajnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ONA też miała już dość tego mruczenia ....

      Usuń
  3. Ale fajny facet! Teraz dopiero to widać.Ubrany ja człek - spisałaś się na medal! No i deskorolka musi być obowiązkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę - tylko nie wiem co o tym sądzi ONA ;)

      Usuń
  4. ale super facet!!! a ta bluza, cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc sama jestem zaskoczona efektem końcowym. Wszystko bez wykrojów gotowych...

      Usuń
  5. Brawo!!! W końcu może "iść do ludzi" :) Wygląda obłędnie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu... oj trwało to długo :)

      Usuń
  6. Facet całą gębą....Super....Pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
  7. Beatko jestem zachwycona tym fantastycznym gościem!!! Ta bluza, te portki i najcudownejsze BUTY!!! Rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem zadowolona z tej postaci - moja pierwsza lalka wykonana metodą rzeźby w runie :)

      Usuń
  8. Super chłopak i jakie modniarskie ciuchy.Z tymi butami to na takiego łobuziaka wygląda i obowiązkowo czapka z daszkiem musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą czapką mam niejaki kłopot ... jakoś nie umiem wykonać wykroju... :) więc nie wiem czy ją dostanie :) Poza tym fryzurę by sobie zepsuł ;)

      Usuń
  9. ale przystojniak!
    umówiłabym się z takim
    na kawę! ;-D

    OdpowiedzUsuń