Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 5 listopada 2014

Ja ostatnio nic innego

nie pokazuję tylko propozycje :)
Ale jakoś tak wychodzi, że powstają tylko propozycje prac warsztatowych. Tym razem oczywiście również propozycja... tym razem na zajęcia z młodzieżą. Czyli klasa 4 i wyżej...
Tym razem zajmiemy się masą solną, nie jest to moja bajka... jakoś masa solna mi nie leży, ale przyznaję jest to świetny materiał do zajęć. Przygotowałam dwie propozycje... jedną około świąteczną, drugą po prostu jesienną.

Pierwsza to Mikołaj - zawieszka... oczy zrobiłam mu z ziarenek kawy - fajnie pachną ;)


Druga to kawałek sera w kształcie miski i myszki. Moja miseczka jest trochę mała... fajniej gdyby była większa. To, że brzegi ma nierówne to efekt zamierzony... w końcu wokół same myszy ;)


Może być wykorzystane jako lampionik :)


Pomysł na taką miseczkę zaczerpnęłam z książki Modne ozdoby z mas plastyczych... myślę, że niejdna z prac tam pokazanych będzie dla mnie inspiracją do zajęć ...

:)

8 komentarzy:

  1. Ano właśnie - to jest problem, jak ma się wciąż 24 godziny i dużo zajęć. Czas sie kurczy i w pierwszej kolejności odstawia się własne przyjemności. Zapewne tak długó, jak długo będziesz prowadziła zajęcia, tak długo będą tu królować Twoje pomysły dla ich uczestników. Ale nie martw się - ja się chętnie zainspiruję ;-) Miseczko-lampion genialny. Robiony z gotowej masy solnej, czy domowej. Czy robiłaś go z gęściejszej masy, skoro udało Ci się uzyskać taką ciekawą formę przestrzenną i nic nie opadło ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miseczka jest z trochę twardszej masy... kształtowana na słoiku. Czyli wisi do góry nogami ;) Ja mam kłopot z suszeniem masy w piekarniku - zawsze mi popęka.
      Ale dzieciaki będą odstawiać na tydzień i wyschnie w warunkach natiralnych.

      Usuń
  2. Mikołaj świetny, podobają mi się te dziureczki w nosie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne prace.
    Ja lubię masę solną (poza tym, że sól wypala mi dłonie i dlatego działam w rękawiczkach) dlatego, że jest tania, daje się przechowywać w lodówce i dzieciaki mają super radochę.
    Też wolę, żeby masa schła naturalnie albo na kaloryferze, choć nie pęka mi w piekarniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te powody i mnie przekonują do masy solnej :)
      Ja wolę wypalić bo szybciej, a ja jak zawsze robię te pokazowe na ostatnią chwilę :)
      Tyle, że zawsze mi popękają... coś widać robię nie tak :)

      Usuń
  4. Oj - myszy chyba już dużo tego sera zjadły, bo nieźle wypasione są :) Nigdy nie próbowałam zabawy z masą solną. Zastanawiam się nad tym wypiekaniem - wkładasz masę do nagrzanego piekarnika czy do zimnego - może tu warto pokombinować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wkładam do lekko nagrzanego... ale kompletnie nie wiem o co biega. Już kilka sposobów wypiekania sprawdzałam i zawsze mi popęka. A kiedyś mi nawet ciotka utyła w czasie wypiekania ;)

      Usuń