Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 29 stycznia 2014

Czas przedstawić

właścicielkę butów z poprzedniego posta.
Panienka przysporzyła mi nie lada problemów. Bo... nie miałam żadnego wykroju... a krawcowa ze mnie żadna, więc metodą prób i błędów powstawała.
Zaczęłam oczywiście od samej lalki... teoretycznie miała być długonoga - nie jest :)))
Nie chciałam, aby to była tilda - pomimo iż Danusine tildy mnie zauroczyły - nadal nie jestem entuzjastką tychże panien. Szczególnie główek. No to zaczęły się schody... kilka główek wylądowało w koszu, albo za małe, albo za duże... albo niby szyłam z nosem, a po wypchaniu, nosa brak ;)
Jak już w końcu kształt uzyskałam, to z kolei kompletnie skopałam malowanie twarzy i tak w kółko... w końcu efekt mi się spodobał :) Chociaż nadal nie byłam pewna wielkości głowy - zakładałam jednak, że po dodaniu fryzury będzie ok - i to się sprawdziło :)
Jeżeli powstanie kolejna... to na pewno wydłużę jej nogi i powiększę stopy :) - chociaż nie powiem, że teraz jest źle... ale...
Teraz kolej na ubranie... zaczęłam od spodni... oczywiście jak myślicie? Uszyłam za wąskie i za długie! No to nożyczki w dłoń i od nowa. Tym razem ok.
Bluzeczkę zrobiłam żółtą... ale niestety po założeniu odcień okazał się nie ten. Dlaczego nie przyłożyłam samego materiału? Nie wiem! Przecież mogłam!
Czyli szukanie innego materiału, i od nowa:)
Sweter na szczęście tylko kroiłam dwa razy!
Włosy farbowałam sama... bo nie miałam nic co by mi pasowało:) ale jestem zadowolona z uzyskanego odcienia.

Przysiadła sobie pannica i zastanawia się na którą ma te zajęcia...


A może jeszcze coś narysuję? ... zanim wyjdę?


Eee nie chyba jednak czas lecieć :)


Zimno, ale cóż jak trza, to trza...


Trochę za wielkie te sztalugi... poczekam może znajdą się mniejsze?


Tylko czy podołam? Tylu tu zdolnych ludzi?


Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej... :)


Pozdrawiam serdecznie... do kolejnego spotkania :)))

A ja mam jeszcze coś do pokazania. 
Jakiś czas temu dostałam niespodziewajkę od Basi ... dwa tomiki jej wierszy. Niespodziewajka była ogromna... a wiecie jak pięknie pisze Basia. Jeden jest ilustrowany zdjęciami syna Basi. 
Zastanawiałam się co mogłabym dać Basi... aż w końcu oglądając kolejny raz album olśniło mnie! 
W albumie zauroczyły mnie dwa zdjęcia... oto jedno z nich i moja miniaturka dla Basi!
Zresztą i ten wiersz bardzo do mnie przemawia.


To maleństwo spodobało się na szczęście!!!


Teraz i ja pozdrawiam tych co dotrwali ...










43 komentarze:

  1. Niesamowita ta Twoja lala, jest taka inna, rzekłabym osobista i nikt Ci nie podskoczy !
    A zanim przeczytałam post do końca - bo ja to najpierw oglądam w powiększeniu obrazki - później jeszcze raz czytając, od razu poznałam " Basiną chałupę ", znaczy, masz ten talent w łapkach, masz !
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiną poznałaś, bo jest na zdjęciu z albumie :)
      Lala fakt osobista ci ona :)

      Usuń
  2. Piękna, zadziorna laleczka a miniatura od serca malowana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym poszukiwaniem materiału, dopasowywaniem...ehhh..jakby siebie widziałam :) a to nie ten odcień a to za wielkie.... i tak w nieskończoność :))) Lala świetna, ma charakterek, jedna jedyna i nie podobna do innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeżeli powstanie kolejna to znów będzie jedna jedyna :)

      Usuń
  4. Lala wyszła świetnie !!! A miniaturka prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja już jestem ciekawa jakie bedą następne ? bo ta jest cudna ! Taka zawadiacka i urocza. A co do problemów w trakcie pracy, to znam to bardzo dobrze (ostatnio wyrzeźbiłam motyw w negatywie), ale tak to jest jak się samemu przeciera szlaki...Korzyść z tego jednak niewymierna: tak się tworzy indywidualne, własne dzieła: z charakterem i duszą autora. Moim zdaniem Twoje to wszystko mają. Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo za Twoje słowa :)))

      Usuń
  6. Beatko, u mnie post w trakcie...
    Podziwiam Cię, dziś jestem wystrojona w pracy w Twój wisiorek i bardzo się wszystkim podoba...
    Dziękuję, bardzo...
    Lale zachwycające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu spokojnie, najważniejsze, że niespodziewajka się udała :)

      Usuń
  7. Wow, lala niesamowita. Nawet sobie nie potrafię wyobrazić ile to pracy musiało kosztować :)
    Ale efekt zarąbisty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jest... najgorsze jest wypychanie :)

      Usuń
  8. Jedna uwaga...za małe zdjęcia. Nic nie widać, a tyle wspaniałości do dokładnego obejrzenia:) Lalka cudna. Buźka śliczna:) Ubranko extra:) Fantastycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to za małe??? Jak na mnie to ogromne :)

      Usuń
  9. Ależ dopracowałaś lalę.. Pannica z niej śliczna, cho roztrzepana (przynajmniej na taką wygląda, ale pozory mogą mylić :) )...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że roztrzepana... ciągle gubi ołówek :)

      Usuń
  10. Ale cudniasta, taka charakterna jak Ty. Świetnie zrobiłas włoski, a co do spodni, to jest mój najwiekszy problem. Ale co tam, przyznasz, ze fajna zabawa. Zabierz ją do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawa fajna, fakt. Chociaż nie cierpię wypychania...
      Postaram się pamiętać i zabrać :)

      Usuń
  11. Naprawdę wspaniała lala, właśnie taka "nietildowa". Ma charakter. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Charakterna dziołcha z tej twojej lali:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam ambiwalentny stosunek do tildowych buziek i zamyslam o własnym projekcie.... no ale chyba zaniecham, bo jesteś bezkonkurencyjna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób koniecznie, chętnie poznam Twoją pannicę :)

      Usuń
  14. Zdolniacha jesteś.....Ja chyba nie spróbuję....Pa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie? Jeżeli masz ochotę to koniecznie spróbuj :)

      Usuń
  15. Świetna, skojarzyła mi się z Anią z Zielonego Wzgórza :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania musiałaby mieć sukienkę z bufkami :))))

      Usuń
  16. Wspaniała! Zadziorna pannica, chyba artystyczna z niej dusza? Buźkę jej zmalowałaś śliczną i ubranko jak się patrzy uszyłaś. A wypychania też nie cierpię, zwłaszcza tildowych, chudych kończyn, zazwyczaj moja córcia tę niewdzięczna robotę za mnie odwala.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam nikogo do odwalania - muszę sama :)

      Usuń
  17. Ale fajna lala-taka z diablikiem w oczach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja znajoma mawia, że taki ktoś ma Qrwiki w oczach ;)

      Usuń
  18. Przesympatyczna , jedyna w swoim rodzaju lala z charakterem :) Świetnie ubrana , no w końcu po tylu przymiarkach , ale i u mnie czasami „pierwsze koty za ploty „
    Będę wpadać na kawkę w wolnych chwilach , jeśli można ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ... fakt trochę tych przymiarek było :)))
      A na kawkę zapraszam jak najczęściej :)

      Usuń
  19. miło było poznać ta piekność

    OdpowiedzUsuń
  20. cieeerpliwa z ciebie kobitka, tyle przymiarek ;) ale efekt końcowy to wynagradza!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. prawdziwa Panna Elegantka z niej :))
    Beatko, ileż Ty masz w sobie talentów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten drobiazg od Ciebie dodaje jej elegancji zdecydowanie :)

      Usuń