10 przykazań dla właścicieli kota:
1. Zapamiętaj, że to nie ty jesteś właścicielem kota, tylko on jest twoim.
2. Kot lubi to co lubi i nie próbuj tego zmieniać.
3. Jeśli twój kot śpi, to znaczy że musi - nie przeszkadzaj mu.
4. Kot to nie pies, nie da się go tresować - daj spokój szkoda nerwów.
5. Jeśli twój kot cię podrapał, to znaczy, że mu podpadłeś...
6. Jeśli twój kot się przytuli - to znaczy, że zachowałeś się właściwie.
7. Kot jest drapieżnikiem, daj mu odpowiednią zabawkę... bo inaczej sam sobie znajdzie.
8. Jeśli kot ostrzy pazury na twoich meblach to ty jesteś temu winien, na czymś musi!
9. Rodowód nie zapewnia manier.
10. Szanuj kota swego...
Może komuś się przydadzą...
A dlaczego taki post... bo i ja mam kota ;)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich razem i każdego z osobna... a dziś najbardziej tych co mają kota ;)
Co prawda nie mam kota, ale bardzo je lubię.
OdpowiedzUsuńWspaniały post.Kot uroczy, wygląda na pełnokrwistego arystokratę:)
A te przykazania, każdy właściciel powinien posiadać na specjalnej widocznej tabliczce:)))
Pozdrawiam serdecznie.
Może i tak... kot podchodziłby i pokazywał odpowiednie przykazanie ;))
Usuńhihi dokładnie:) a kotek śliczny, arystokratka bo wygląda na kociczkę:)
OdpowiedzUsuńMoże i ona... delikatna jest.
Usuńhmm poniszczyć to ten Twój niczego nie poniszczy, ale połasić też się nie przyjdzie. Ale fajny jest - nie ma to tam to! Mój właśnie śpi w kuchni - więc nie będę go drażnić i posiedzę przed kompem.
OdpowiedzUsuńNie drażń absolutnie!
UsuńSama prawda w tych przykazaniach:-))) A Twój kot to ani chybi jakiś orientalny czaruś:-)))
OdpowiedzUsuńAsia
Kot to kot i swoje prawa ma!
UsuńBeatko! czytając Twojego posta czuję jakbyś osobiście znała mojego Mecenasa. Toczka w toczkę, wypisz, wymaluj, jako żywo Mecenas.
OdpowiedzUsuńZachowania i maniery idealnie wychwycone.
Twój jeśli to o tym z posta mówisz- wielkich szkód nie narobi, ale należy się mieć na baczności.:)))
Mam się na baczności ... na razie nigdzie nie poszedł ;)
Usuńwow cudny kotek pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuńCały post piękny. Nic dodać, nic ująć.
OdpowiedzUsuńUdało mi się widać :)
UsuńJako kotowa własność, pozostaje mi z pokorą zgodzić się z powyższym.
OdpowiedzUsuńTwój kot ma ewidentnie arystokratyczne korzenie :)
Może i ma ale, patrz przykazanie dziewiąte ;)
UsuńKot wyścigowy - super :))
OdpowiedzUsuńPrzyszłam od Kretowatej i zamurowało mnie. Człek się uczy całe życie. Będę się gapić, jeśli pozwolisz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Fajnie że jesteś... a gap się do woli :)))
UsuńAle świetny kociak:)
OdpowiedzUsuńWidać, że z niego indywidualista i chadza własnymi drogami :)
OdpowiedzUsuńNie lubiewam kotów ale takim to bym nie pogardziła :) Fajowy!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Nie każdy musi lubiewać ;)
UsuńPodpisuję się pod tym obiema rękami.
OdpowiedzUsuńKoty uczą samorefleksji i pokory.
Muszę dodać tylko, że mój pierwszy (a właściwie córki) kot wychował mnie sobie absolutnie. Byłam mu najbardziej przeciwna w rodzinie, wiadomo: 'koty są wredne". Teraz, już za trzecim skoczyłabym w ogień.
Pozdrawiam.
Wychowana z psami.
Otworzyłaś taką puszkę rękodzielniczej kociej pandory, że aż zapomniałam napisać, że Twoje kocie jest piękne.
OdpowiedzUsuńZalecam sprawić sobie z krwi i kości, przeżyjesz coś szczególnego.
U nas są... koty, tyle, ze wolne - robią co im się podoba. Chcą w domu, to w domu, a jak nie to są na zewnątrz. Zapewniam, nie każdy chce w domu...
UsuńŚwietny, i jaka talia osy - widać, że nie wyleguje się na piecu ;-)
OdpowiedzUsuńPodobno arystokrata z niego... to jak na piecu?
UsuńAle ma nogi;))))
OdpowiedzUsuńhihi...włąśnie ley przytulony do mnie Rysiek...mi sie chce siusiu...i co...nie ruszam sie...bo mi szkoda mu przeszkadzać......
OdpowiedzUsuńSliczna kociulka:)))