Od dawna planowałam wykonać filcowanie na mokro na filcu technicznym. Zmobilizowała mnie Qrka ... wykonując swoją piękną torebkę.
Niestety mnie ten eksperyment się nie udał.
Nie mam pojęcia jak Qrka to wykonała, że jej się to wszystko dofilcowało ...
W mojej pracy przyczepiło się niewiele ( fakt, mam nie najlepszą czesankę i to może być powodem )... musiałam sporo wykonać na sucho... a że nie miałam żadnej igły, poza takim ustrojstwem z 7 igłami... nie było mowy o szczegółach...
Aby ratować sytuację i nie wywalić poratowałam się haftem. Tu i tam wykonałam jakieś ściegi, kropki itd. W sumie efekt końcowy nawet mi się podoba...
Potem ręcznie zszyłam całość i oto mała dama dostała torebkę...
Niespodziewajka się udała, bo Zuzia zaniemówiła na widok prezentu.
Tak prezentuje się torebka dla małej damy...
Misiowi też się podoba :)
Dzisiaj też trochę włosów przybyło w hafcie...
Dziękuję za waszą obecność...
Piękna torebka!
OdpowiedzUsuńI wciąż z zachwytem oglądam nowe szczegóły haftu...
Jeszcze trochę do końca....
UsuńMasz niespożyte siły i talent :)
OdpowiedzUsuńBez przesady, aż tak dobrze to nie jest...
UsuńPrzesliczna ta torebeczka, Twoje wszystkie prace wygladaja jak malowane:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńoj nie wszystkie... wczoraj np upiekłam coś co miało być chlebem ... ale tylko miało ;)
UsuńBabcia ukochana ciągle prezenciki sprawia swojej wnusi- cudownie i ja miałam taką babcię. Wspomnienia wracają...... :))
OdpowiedzUsuńJa nie miałam... ale za to mam inne wspomnienia
UsuńTorebka jest prześliczna! Haft z kobietą podziwiam!
OdpowiedzUsuńDzięki...
UsuńNie wyszło? Ratowałaś haftem? Zła igła?
OdpowiedzUsuńEeeee tam!!!
Zuzia Cię oceniła, a to wyjatkowo wrażliwa dziewczynka i ma świetne rozeznanie w tej materii :)))
Po drodze wszystko szło nie tak... ale jakoś wyszło...
UsuńTo poza moim pojmowaniem. Jeszcze szycie i haft ogarniam, ale filcowanie wprawia mnie w podziw totalny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Filcowanie prostych form nie jest trudne... właśnie się naoglądałam torebek ... i znów mam o czym myśleć ;)
UsuńTorebeczka Zuzi jest ekstra....zdolne masz łapki ...hafty...filcowanie to jest to co ja teraz nie robię...Pozdrawiam pa...
OdpowiedzUsuńRozumiem, że tylko teraz ... to czekam na zaś :)
Usuńz torebeczką sama chętnie bym się polansowała a ta damesa w hafcie obłędna.
OdpowiedzUsuńTrochę mała... ta torebka ;)
UsuńCieszę sie ,ze cie natchnęłam...bo torebka wyszła ci cudna:)))...
OdpowiedzUsuńQrko, ale nadal nie wiem jak to wykonałaś...
UsuńCieszę się że mogę znów popatrzeć na Twój haft w trakcie jego powstawania. Pozdrawiam cieplutko i zdrówka dla Zuzi :D
OdpowiedzUsuńWeroniko, jak fajnie, że jesteś :)
UsuńTorebeczka bardzo fajna. Najważniejsze, że właścicielka zadowolona i szczęśliwa:)Haft piękny:)
OdpowiedzUsuńTo akurat fakt!
UsuńNo bez przesady... ale w głowie mam szaleństwo pomysłów to fakt!
OdpowiedzUsuńTorebka jest pięknie wiosenna!! Zazdraszczam Zuzce :) a haft nabiera pięknych kształtów.
OdpowiedzUsuńTo maleństwo... więc tylko dla małych dam ;)
UsuńŚliczne "maleństwo". Na miejscu Zuzi też bym zaniemówiła z zachwytu :)
OdpowiedzUsuńHaft pięknie się "rozrasta"!
Pozdrawiam :)
Dzięki... niech rośnie... bo czytaj w kolejnym poście :)
UsuńŻe niby się nie udała? Cudo i już!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Do cuda to jej daleko... ale
UsuńJesteś w stosunku do siebie szalenie wymagająca. Moim zdaniem wyszło super. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTrzeba... ktoś musi wymagać....
Usuń