Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 28 lutego 2013

Posuwa

się ... powoli do przodu... myślę, że niedługo skończę.
W zasadzie bezpieczniej dla tej pracy byłoby skończyć ją, bo...
No właśnie, bo? Bo jestem roztrzepana i nie sprzątam przed zakończeniem.

Gdybym posprzątała to:
1. nie poplamiłabym jej ( a jednak chlapnęłam i teraz muszę tak ją wykonać aby nie było tego widać )
2. miałabym więcej miejsca na stole
3. łatwiej by mi się pracowało
4. nie rozgrzebałabym innych prac w innych miejscach w domu...
ale,
1. nie skończyłabym tego haftu pewnie przez długi czas
2. jak coś schowam, to po prostu przestaje istnieć
3. szkoda byłoby go nie skończyć, skoro zaczęłam
4. byłoby mi głupio - pokazałam w końcu, że go robię, prawda...

Dlatego, dziś postanowiłam, nie zaczynać nic innego przed skończeniem tej pracy :)
Chociaż mam w planach:
1. torebkę dla siebie
2. rzeźbę i to niejedną
3. jakieś jaja
4. coś z tych lnów, leżą na stole i mnie kuszą... itd, itp.

Dziś mam tyle... może jutro skończę?

tak wygląda w świetle dziennym ( plamę widać, ale ją schowam, bez obaw )


A tutaj możecie zobaczyć ten haft w świetle dzisiejszego słońca :)


Pozdrawiam wszem i wobec :)



19 komentarzy:

  1. Hello,
    I visited your blog.
    Congratulations for your work!! An interesting and nice blog!!
    Good luck with your blog!
    Greetings from Algarve, Portugal
    Paulo Gonçalves

    I invite you to visit my blog
    http://viajaredescobrir.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. haft wygląda jak malowany obraz lub rysunek
    zachowana jest głębia ,twarz jest plastyczna
    ech śliczna !!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to trochę takie malowanie igłą jest :)

      Usuń
  3. Och..ja tylko krzyżykami haftowałam i to wieki temu...Piękne to będzie , oj piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja krzyżykami to faktycznie wieki temu... potem duuużo malowałam igłą tak jak teraz, potem była spora przerwa i teraz znów popełniam kolejny...

      Usuń
  4. Haft już wygląda pięknie, ale i pracochłonni, podziwiam, bo mi brak cierpliwości na takie prace..Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie pociąga haft na jedwabiu, bardzo. Ale boję się, bo jedwab wydaje mi się trudny. Trudniejszy, niż zwykły haft na płótnie?
    Rzeczywiście, na zdjęciu wygląda jak pastel.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedwab musi być ściśle tkany, bo inny będzie się ściągał i powstaną dziurki.
      A poza tym to nic trudnego... podobnie jak na cieniutkim batyście np. Na nim też kiedyś haftowałam. Ja wolę na cienkich materiałach... ale wtedy trzeba pojedynczą niteczką...

      Usuń
    2. Na cienkim nie próbowałam, lubię duże formy, bardziej ekspresyjne. Jednak taka subtelność jest bardzo pociągająca, a jakie wyzwanie!

      Usuń
  6. Już jestem ciekawa jak będzie wyglądało to dzieło. Pięknie malujesz Beatko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igłą... maluję aktualnie :)

      Usuń
    2. Wiem, wiem i podziwiam.

      Usuń
    3. Wiem, że wiesz Danusiu :)

      Usuń
  7. To nie haft, to obraz! Chylę czoła

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest cudny. Podziwiam za wytrwałość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ... lubię ten rodzaj haftu, tylko czasu brak...

      Usuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)