Moja wnuczka Zuzanka znów niestety chora ( przeziębiona)... chcąc jej zrobić niespodziankę... wykonałam konika ( broszkę ).
Na tej fotce Zuzia ma jakieś 3 latka... :) właśnie skończyła go szczotkować.
Zuzia i Kasiusia ( jak mówiła kiedyś Zuzia )
Drama aktualnie ma tak usytuowany wybieg, że jak jest głodna pochodzi do okna, które jest oknem pokoju w mieszkaniu Sandry. A gdy jest w tym pokoju ktoś, to Drama puka pyskiem w szybę ( wygląda to tak, jakby chciała ugryźć kawałek ). A jak nikogo nie ma, to nerwowo się przechadza pod oknem :)
Oto Drama...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich a dziś szczególnie wielbicieli koni...
Piękny koń, ten żywy, ale niebieski kucyk też uroczy, Na pewno rozweseli przeziębiona wnuczkę:)Dużo zdrówka dla niej:))))
OdpowiedzUsuńO tak, konie cudne są.. Moim niespełnionym marzeniem z dzieciństwa jest jazda konna.. A mam tak niedaleko, kilka kroków od domu miejsce, w którym mogłabym to marzenie spełnić.. Może kiedyś? :)
OdpowiedzUsuńTo ja dziękuję za pozdrowienia:))) Ponad dziesięć lat w klubie jeździeckim! To mój najlepszy czas:))
OdpowiedzUsuńDrama piękna, a Zuzi zdrowia życzę!
Konie są piękne, poruszają się z takim wdziękiem i gracją..i te rozwiane grzywy...ale nie wlezę na grzbiet..co to, to nie. No chyba, że na kucyka ;)...oj biedny byłby, biedny.
OdpowiedzUsuńWnusi zdrówka życzę :)
Konie...jak dla mnie chyba tylko do podziwiania, bo jakoś obawiam się zwierzęcia większego ode mnie ;-), no chyba, że kucyk ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wszystkie koniki piękne, ale Drama mnie oczarowała;) Pożycz zdrowia wnuczce;) Niedługo wiosna;)
OdpowiedzUsuńKoniś niebieski rewelka - Zuzia będzie miała radochę. Uważaj, żeby przez te prezenty nie zaczęła symulować (ja bym tak zrobiła ;-))
OdpowiedzUsuńA konie uwielbiam, ale z daleka - próbowałam kiedyś nauczyć się na nich jeździć, ale nie wyszłam poza etap lonży - niestety, strach przed tymi pięknymi zwierzętami był dla mnie nie do pokonania.
Piękne koniki! Ten filcowy uroczy, te "naturalne" przepiękne!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Jak chorować to w tak miłym towarzystwie:)Śliczne-zarówno niebieski konik,jak i żywe stworzonka:)
OdpowiedzUsuńNa widok tego niebiańskiego konika na pewno Zuza uśmiecha się jak zdrowa :)
OdpowiedzUsuńWspaniała pasja i jaka odwaga - tak myslę, bo jednak konie są duże :), szczególnie dla dziecka.
Życzenia ZDRÓWKA proszę przekazać małej Księżniczce :***
cudne konie i twój malutki tez pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuńZdrówka dla Zuzi!!!!
OdpowiedzUsuńMasz piękne konie w ogrodzie :) I nawet cudne tworzysz :))
Pozdrawiam
Co tak zamilkłaś Beatko...czy jakaś praca tak Cię pochłonęła? ...czy nie daj buk zdrowie szwankuje?
OdpowiedzUsuńŚliczne konie, a ten Twój malutki- przeuroczy:) Na pewno ucieszył Zuzię;)
OdpowiedzUsuńKiedy byłam w jej wieku (i potem też) mogłam non-stop konie rysować, o koniach mówić, za końmi piszczeć.
OdpowiedzUsuńAch gdyby mi kto wtedy takowego KUCYKA w błękitach spowił... UROCZY :)))
Śliczna wnusia, dużo zdrówka jej życzę. A pasję ma piekną - konie...
OdpowiedzUsuńtwój konik jest...taki..pięknie zadziorny-urwisek bym rzekła..piękny:)))
OdpowiedzUsuń