na koty...
Czy ja lubię koty? Nie jestem chyba ich wielbicielką zagorzałą ... ale szanuję je, za ich wolność...za to, że są sobą i chadzają swoimi ścieżkami... sporo można się od nich nauczyć.
KOT MAURYCY
Wyzywają go do rabusiów i wyłudzaczy
uliczników i zabijaków
Przeszkadza w posiłkach i wskakuje na stół
I buszuje wśród szklanek i kieliszków
rozrywa paczki z jedzeniem przynosi w pyszczku złowionego szpaka
który postanowił zwiedzić pieszo trawnik przed domem
i zapłacił życiem za ten nieostrożny spacer
Żąda bezapelacyjnie wejścia lub wyjścia z pokoju czy kuchni
wdaje się w zażarte bójki z sąsiednimi kotami
wydając przy tym przerażające wrzaski drapieżnika z dżungli
Nie schlebia nikomu i jest nieugięty w swoich chęciach
obojętny na nakazy i pieszczoty
tak pieszczoty bo nie zważając na jego naturę
pieszczą go i tulą
zachwycając się jego miękkim chodem i zręcznymi skokami
podają mu najlepsze kąski i pozwalają spać na swoich łóżkach
Więc nie za cnoty i charakter nagrodą jest miłość
I nie za posłuszeństwo i lojalność
ale za wdzięk i niepokorność
za życie samo w sobie w całej jego oczywistości
Wielka jest bowiem w nas potrzeba kochania.
Autor: Julia Hartwig
Pozdrawiam i dziękuję... więcej kotów nie będzie ;) na razie...
Rzeczywiście wygląda na zawadiakę, świetny jest :)
OdpowiedzUsuńTak, ten już nie jest taki grzeczny jak poprzedni ;)
UsuńAle super! I ten niżej też. Dla mnie to taki kotek proszący, z diabełkiem za uszami. Cudny pomysł. A moze kocia rodzinka by powstała_
OdpowiedzUsuńKocia rodzinka?
UsuńJak to nie będzie ? Maurycy cudo i liczyłam na całą gromadę :-)
OdpowiedzUsuńZnudziłyby się Wam...
UsuńWspaniałe te Twoje kociaki, pomimo niezbyt dobrego charakteru :) Jednak wyglądają tak fantastycznie, że wszystko można im wybaczyć...
OdpowiedzUsuńTen wygląda na łobuziaka :)
Nooo :)))
UsuńFajnie Cię wzięło, kociska wyszły cudne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Pozdrawiam i dziękuję
UsuńJak dla mnie mogłyby jeszcze być...:-)))
OdpowiedzUsuńAsia
Toć nie mówię, że nigdy ;)
UsuńPiękny, z ogromną gracją się przeciąga i szykuje do zabawy.
OdpowiedzUsuńJasiek chyba nie czytał Hartwig :)))
To może niech już nie czyta ;)
UsuńFajne kicie,choć przyznaję,że ten podoba mi się bardziej od poprzednika:)
OdpowiedzUsuńTen ma w sobie ruch... pewnie dlatego
UsuńTen jest filuterny :) Taki skory do zabawy i kombinujący, co by tu zbroić :)
OdpowiedzUsuńPsotnik...
UsuńTrza go dokarmić!
OdpowiedzUsuńTego już się nie da... ale...
UsuńBędzie jeszcze jeden... kompletnie inny :)
OdpowiedzUsuńWybacz pytanie laika - ten kot to też paverpol? Jest bardzo koci w swoich pozach.
OdpowiedzUsuńTak to też paverpol :)
Usuń