Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


czwartek, 27 marca 2014

Jak już

wspominałam, są prace z gliny, które ciągle czekają na pokazanie... ale są też takie, które czekają na wypalenie.
Dzisiaj byłam w pracowni, ulepiłam co nieco... ale też przyniosłam dwie prace.
Pokażę dziś jedną - druga musi być sfotografowana w dzień. A dla tej pora jak najbardziej odpowiednia...
Kiedyś będąc w pracowni z Zuzią ulepiłam worek z dziurkami... Miało być jajo, ale stwierdziłam, że jajo będzie tylko na święta - worek jest całoroczny ;)

Oto gliniany worek - lampionik 

Wersja dzienna... fotka na moim stole w małej pracowni...


Wersja wieczorowa... na parapecie w holu...


Wykonany z czerwonej gliny i po wypaleniu potraktowany bejcą i lakierobejcą ... efekt mnie pozytywnie zaskoczył :)


5 komentarzy:

  1. Serdecznie cię witam, och jak ja lubię patrzeć na twoje
    cudowne prace, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje pomysły i wyobraźnia nie znają granic :) Świetny plecak!
    A w kurakach z poprzedniego postu to po prostu zakochana jestem! Obłędne są!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na miniaturze myślałam, że to nietoperz ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wpadłabym na to żeby bejcować glinę. Efekt świetny. Pomysł kapitany. Podziwiam.
    Wszelkiej pomyślności

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)