Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


wtorek, 4 marca 2014

Teraz proszę

 o przymknięcie oczu Ewę. Mistrzynię papier mache :) Kłaniam się nisko, bo ta zabawa wymaga sporo cierpliwości i czasu. Niestety wymaga też etapowości... nie da się ich przyspieszyć, niestety.
Wykonałam pokrywę... piszę pokrywę... bo nie mam pojęcia jak to się nazywa - i czy takie coś ma swoją nazwę?
Oczywiście po jej wykonaniu mam sporo pytań... bo jak wiadomo, gdy robi się coś pierwszy raz, to pytań jest ogrom. Ale Ewo, spokojnie już nie będę zasypywać Cię pytaniami ;)
Zadam jedno, jak uniknąć śladów łączenia elementów? Normalnie nie jest to aż tak widoczne jak na zdjęciu, ale jednak różnica odcieni jest. Nie chcę tego malować... bo kolor tej masy mi się podoba.
Powoli sama dojdę do wszystkich wniosków.
Już wiem, że aby wykonać relief z masy papierowej, musi on być gruby - nie wiem czy to zrozumiałe. Ja wybrałam taki mocno delikatny, z maleńkimi elementami i oczywiście nie można było wyjąć elementu z formy :)
Stąd w końcu nie mając odpowiedniego elementu do wykonania formy - po prostu zrobiłam na odwrót. Ale efekt i tak mnie zadowala :)
Warstw gazet moczonych w samej wodzie też dałam za dużo... potem musiałam je zdzierać, bo były luźne oczywiście :)
Ale co tu dużo gadać mam pokrywę, która mi się podoba...

Oto ona :)

Pasuje na wazon szklany ( tak bo ta kula to wazon ), która idealnie nadaje się do przechowywania małych skarbów. Tym razem wrzuciłam szpulki nici.


Jako uchwyt, jak widać pionek szachowy. Mogłam go pomalować, ale tak mi się podoba.


Pasuje też na paterę szklaną... 


Mogłaby być też na desce w kształcie koła... ale nie posiadam takiej. Wyobraziłam sobie, że na takiej desce mogłaby służyć do przechowywania listów :)


No to byłoby na tyle... myślę, że to nie jest moje ostatnie słowo jak chodzi o papier mache.


20 komentarzy:

  1. Nowa technika, ale u Ciebie nie dziwi mnie to,

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam masę papierową. To jak zachowuje swój niepapierowy, a kamienny kształt. Jak mozna ją delikatnym papierem ściernym wygładzić i ile można z niej cudów poczynić. Do zamykania listów... Przepiękna. Dostojna. Niezwykła!

    OdpowiedzUsuń
  3. :D syndrom nerwowego mózgu :D Witam w klubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No Ty jesteś niemożliwa ;) ! Wspaniale Ci wyszła ! Faktycznie drewniana podstawa świetnie by współgrała z uchwytem. Gratulacje !

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozkręcasz się z papierem... Podoba mi się efekt, który uzyskałaś... Czekam na dalsze próby :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczytałam się dokładniej w pytanie: ja motyw reliefu wykonuję z cienką otoczką "tła" (widać to na fotce na blogu Pomponada w poście Patera cd. ) po nawilżeniu kiedy masa zmięknie można ją łatwo rozetrzeć na właściwym podłożu. Ja również lubię niemalowaną, surową masę. Dziękuję za wszystkie Twoje miłe słowa, nie na wszystkie zasługuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zasług to jak najbardziej :)
      Ja też zostawiłam - dobrze sobie obejrzałam tutek u Ciebie. Jednak po roztarciu, mam wrażenie jakby wokół był troszkę inny odcień

      Usuń
  7. juz kiedys gdzies to widziałam i zachwycił mnie i pomysł i wykonanie, Twoja jest tez wspaniała, muszę kiedys spróbować bo efekt jest niesamowity,pozdrowienia dla złotych rączek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zajrzałam do tej Ewy i juz Ja sobie wpisałam do ulubionych ,cuda tam robi moze sie nauczę...dzieki ,że o niej wspomniałaś...patrze na ta paterę...cudo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  8. I znów coś nowego. Podoba mi się i nie wiem czy to dobrze, bo też od razu chciałabym spróbować, tylko nie czasu brak ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow cudeńko wyszło pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Ci się udała ta pokrywa.Jest cudna, dorównałaś tej "pierwszej ". Widziałam już dawno , łącznie z instrukcja, ale niestety nie mam odwagi zabrać się za takową. Korci mnie bardzo. Pozdrawiam Cię ciepło, Beatko!

    OdpowiedzUsuń
  11. wow ,to jest dopiero cudo i aż się wierzyć nie chce że to z papoeru ...
    zaskakujesz coraz bardziej :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam że już nas namawiałaś do zrobienia manekina, wtedy autorką pomysłu też była Ewa chyba dobrze pamiętam fajne ą te rzeczy, ale wolę je podziwiać niż robić choć minimanekin na butelce stoi:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie wyglada taka surowa masa i dobrze, ze nic juz nie dodawałaś. ten ornament na bieli cudny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowości i bardzo fajne - pozdrawiam:)
    Jeszcze się nie odważyłam -male kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi się podoba, bardzooo!

    OdpowiedzUsuń
  16. Rewelacyjna praca.
    Tak cudnie wykonana i dopracowana,że tylko pogratulować cierpliwości i talentu.
    Kolor super,wszystko cudne;)
    Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda cudownie. Jak do tej pory z papier- masze robiłam główkę pacynki, jajo wielkanocne i anioły do odstraszacza złych snów. Jednak przymierzam się.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)