Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


sobota, 19 marca 2011

Przeleć mnie... cd.

Obiecałam zdjątka z przelatywania... więc są, co prawda na razie tylko z przerwy w przelatywaniu, czyli z postoju na Sniardwy...
Jednak po pierwsze widać czym leciałam, po drugie kto mnie... , po trzecie widoki i zdjątka super...
Oto ja i maszyna do przelatywania za mną...





A to Tomek, od którego dostałam propozycje nie do odrzucenia... i jak widać skorzystałam...






Zobaczcie jakie niesamowite widoki... pogoda była super, chociaż wietrzna...






Super, no nie....







Ciąg dalszy nastąpi... bo jeszcze będą zdjęcia z powietrza...

I dodam jeszcze coś bardziej przyziemnego... dwa wisiory w kolorze teracotty... są takie "ziemskie" i w kolorze i w formie...
Ten kojarzy mi się z pielgrzymowaniem... piękny kamień polny

















Ten z kolei jest jak wydarty z jekigoś papieru... a to jest jedynie spreparowana kora... świetny materiał do pracy w paverpolu

15 komentarzy:

  1. O kurczę... Jak na innej planecie... Faktycznie widoki i zdjątka wyszły niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  2. I wiesz, że jak wylądowaliśmy, to takie własnie miałam myśli... bo wiatr i zamieć powodowały niesamowite wrażenie nieziemskości

    OdpowiedzUsuń
  3. Beatko zdjęcia niesamowite tak jak sama przygoda. Wy wszyscy w tym stateczku powietrznym, który wygląda jak papierowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jomo... lecieliśmy dwoma, w każdym dwie osoby, a przygoda super, i doznania niesamowite

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiż człowiek mały w porównaniu z przestrzenią, prawda? I jaki wielki, że potrafi się w niej znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo tak, prawda jesteśmy jednocześnie maleńkim trybikem w wszechświecie i całym światem - to jest fraktalnośc

    OdpowiedzUsuń
  7. Łoo! Tak przelecona to też bym chciała być!
    A wisiory... Ehhh... Że tak sobie zazdrośnie westchnę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ato, a ja bym chciała jeszcze przynajmniej raz..., a najlepiej 3 razy... czyli wiosną,latem i jesienią

    OdpowiedzUsuń
  9. wiesz co Beatko? Jestes ODWAZNA!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jolu, chyba nie o odwagę tu chodziło... moim marzeniem było przelecieć się takim właśnie samolotem , a nigdy dotąd nie leciałam samolotem... ani małym ani dużym, i jak widać marzenia spełniają się ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo dzielna lotniczko - miałaś wspaniałą przygodę - mam nadzieję, że to nie ostatnie obcowanie z samolotem. A wisiory ??? No normalnie tu padłam - są.... BOSKIE !!! I znów podsuwasz nowe pomysły - i jak tu się nie inspirować ;-D

    OdpowiedzUsuń
  12. Beatko, wisiory wspaniałe, a lotu, a co tam powiem Ci troszku zazdroszczę :-))) Buziaczki, pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Sylwko, a inspiruj sie kobieto!!!

    Grażynko, marzenia się spełniają!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia fantastyczne, a przeżycia pewnie jeszcze lepsze :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)