Terminy warsztatów Paverpol

Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


środa, 2 marca 2011

Doczekała się...

skończenia... naczekała się biedaczka, oj naczekała. Ale w końcu, przyszedł i na nią czas. Tę toaletkę kupiłam kiedyś w sklepie z używanymi cudami. Ona sama to też był "cud", w kolorze brudnego turkusu, okropieństwo - do tego nie posiadała kilku elementów...
Dość szybko zdarłam z niej ten turkus ( nie mogłam na to patrzeć) i pomalowałam, przetarłam itd. Ale potem, nijak nie mogłam się zdecydować, co dalej? Zostawić prosto, bez ozdobników? Namalować coś na niej? A jeżeli namalować, to co? I tak sobie stała w częściach, bez lakierowania i czekała na zmiłowanie.
Jako ten kolejny "piszczyk" co to stoi w kącie i piszczy, jęczy....
I szczerze mówiąc, pewnie nadal stałaby, gdyby nie takie dwie, co to im się przypomniało, że ja kiedyś wspominałam coś o toaletce. I zaczęły temat, gdzie ta toaletka, czy skończona itd. , itp.
No to cóż było robić... nie, nie, nie tak od razu... jeszcze troche pojęczała, ale w koncu jest...
Dwie odsłony tej samej toaletki...

Z biżuterią codzienną, odłożoną przed snem, będzie pilnowana... gdy włascicielka śpi.

I w nastroju romantycznym, z zapaloną świeczką, i płomykiem odbijającym się w lustrze tejże toaletki.

Na koniec, figurka w zbliżeniu...

Zapraszam do pozostawienia śladu swojej wizyty, z góry dziękuję.

18 komentarzy:

  1. No to się doczekałam!! Wiedziałam że coś ciekawego powstanie! Posiedzę jeszcze i popatrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam , no wiedziałam! Rzeczywiście zrobiłaś mi niespodziankę! Dokładnie tak ją sobie wyobrażałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. No i proszę, od razu się odezwały... dobrze, że chociaż zadowolone z efektu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Beatko, toaletka super, cieszę się, że wreszcie się doczekała. Co do "takich dwóch" - to pytałaś Beatko Dawida o zgodę na używanie terminologii? Bo wiesz, prawa autorskie... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. toaletka bardzo mi sie podoba, lubie takie.

    "a takie dwie" od razu rzucily sie w oczy, myslalam ze pomylilam blogi, he, he

    OdpowiedzUsuń
  6. Beatko jest super zrobione :) A figurka nadaje jej oryginalności i odrobiny smaczku :) A co do pewnych takich dwóch, to już się bałem że te moje takie dwie pod moją nieobecność szalały na innym blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asiu, nie pytałam... ale może nie zauważy?

    Jolu, i ty zuważyłas, oj niedobrze!

    Dawidzie, widzę, że jak to nie te Twoje to nie ma sprawy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i bardzo ładnie - i toaletka i figurka wyszły Ci super. A i radość wielka, bo jeden pisk mniej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylwko, i racja, piszczy mniej, ale ciągle piszczy... sporo tego leży odłogiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. nawet brzydactwo oddane we właściwe ręce, stanie się pełnym uroku przedmiotem.

    OdpowiedzUsuń
  11. No nie! No nie mogę! No cudo! No zdolna jesteś do potęgi entej! NO!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję serdecznie za miłe słowa i komentarzyk, pozdrawiam milunio.papa

    OdpowiedzUsuń
  13. Irenko, dziękuję

    Ato, juz niedługo i Ty będziesz :-)

    Anioły Anielki, miło mi, że wpadłaś do mnie

    OdpowiedzUsuń
  14. toaletka prześliczna! marzy mi się taka :))

    pięknie tu u Ciebie :)) jeśli pozwolisz to się wkleję do Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nika, dziękuję będzie mi bardzo miło

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowna ta toaletka! Dziękuję za udział w moim candy i zapraszam jeszcze dziś wieczorem na wyniki losowania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fabryka Spokoju ... dziękuję za wizytę i komentarz i zapraszam w przyszłości

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione :)